Duch wyjątkowego miejsca

Wychowałam się w drewnianym domu mojej babki i ta przestrzeń była mi zawsze bliska. Gdy dorastałam rodzina wyprowadziła się do nowo wybudowanego domu (rok 1985). Ja pozostałam. Praca konserwatora zabytków zapoczątkowała moje świadome eksperymentowanie, jak to jest na co dzień mieszkać w zabytku. Z czasem, podczas nabywania doświadczeń na “własnej skórze” poznawałam jak trudne jest dokonywanie konkretnych wyborów. Rozrastająca się zagroda stała się polem doświadczalnym na którym mogę wypróbowywać, zarówno materiały, technologie jak i rozwiązania aranżacyjne i oczywiście uczę się rozmawiać z rzemieślnikami, wybierać tych właściwych. Ze względu na różnorodność obiektów, oraz niejednokrotnie dużą rozbieżność tego „co dusza by chciała” zróżnicowałam prowadzenie prac remontowych w poszczególnych obiektach.

Przez większość czasu był to jedynie mój prywatny eksperyment, na własnym życiu i na własnym budżecie. Z czasem musiałam odpowiadać na coraz bardziej rosnące zainteresowanie oraz formułować tezy do tej pory budowane intuicyjnie.

Chciałabym spróbować udowodnić, że estetyka tradycyjna  może istnieć w porozumieniu z potrzebnymi dzisiejszego człowieka. To co stanowi naszą tożsamość daje nam możliwość harmonijnego istnienia. A dom nie musi być powtórzeniem obcych trendów reklamowanych w kolorowych czasopismach. Każdy dom stary jest niepowtarzalnym obiektem i każdy nieco inaczej będzie go remontował. Jako konserwator zabytków mam pewne wyczulenie co do traktowania takich miejsc i mam nadzieję, że sprostam wyzwaniom. A mieszka się wspaniale.

Dziś gdy powszechnie tracimy drewnianą zabudowę wsi marzyłoby mi się oddolne, pospolite ruszenie przywracające godność drewnianej architekturze. Bo wiele jest osób, które są wrażliwe na magię takiej przestrzeni, lecz brakuje im odwagi i wiedzy aby podjąć wyzwanie. Jeśli komuś mogą pomóc moje zmagania, to myślę, że warto czasem otworzyć drzwi i zaprosić do środka. Tak narodził się pomysł „Dni otwartych u Apolonii” regularnie odbywających się od 2005 roku. W pierwszą niedzielę lipca i w styczniu w niedzielę po święcie Trzech Króli.

Cieszę się, że jest coraz więcej zainteresowanych. Relacje staram się umieszczać na bieżąco.

Zapraszam do polubienia funpage FB Apolonia

Okolica bogata w historię

Miejsce to, zwane Studzieńcem, jest niezwykłe pod wieloma względami: geologicznym, archeologicznym, historycznym i kulturowym. Ciągle odkrywamy nowe jego tajemnice.

W ogrodzie i nieopodal u sąsiadów, „tuż pod trawnikiem” rozciągają się relikty osady, trwającej nieprzerwanie od siedmiu tysięcy lat. Dawne ludy zajmowały się głównie pozyskiwaniem soli ze słonych źródeł.

Cypel wzniesienia, wysunięty w pradolinę Wisły, zbudowany jest ze skały iłowej i pokryty warstwą piasku. W mokradłach, nieopodal, utopiona jest skała wapienna z której wypływa, pulsując, woda o właściwościach leczniczych „Cudowne źródełko”. Jego legenda mówiąca o zatopionym kościele została spisana przez  etnografa Seweryna Udzielę już w końcu dziewiętnastego wieku. A więcej można posłuchać w relacji z dnia otwartego w 2019 roku.

W niewielkim lasku, na granicy z łąkami, Pozogami od połowy dziewiętnastego wieku przebiega linia kolejowa łącząca Kraków z Lwowem. Zachował się piękny, ceglany most, który w części pochodzi z początków istnienia tutaj kolei, w części z końca dziewiętnastego wieku. Więcej informacji można posłuchać w relacji z dnia otwartego w 2020 roku.